Opowieść o Kamie

Ten rok jest szczególny. Nie możemy wspólnie uczestniczyć w wystawach hodowlanych, ale przypomnijmy sobie superczempiona ubiegłorocznej XV Krajowej Wystawy Bydła Simentalskiego w Rudawce Rymanowskiej. KAMA to krowa wyjątkowa, harmonijnie zbudowana i długowieczna, a co najważniejsze w jej rodowodzie trudno znaleźć innych przodków jak tylko z polskiej hodowli. Zapraszamy do lektury! Tekst pochodzi i jest publikowany dzięki uprzejmości czasopisma Hodowla i Chów Bydła.

 

 

Opowieść o Kamie

Simentalka Kama to krowa doskonała, bliska naszemu wyobrażeniu o wzorcu samicy w tej rasie.

Gospodarstwo Rolno-Hodowlane Daniela Brysia z Korczyny niedaleko Krosna to typowe pod względem wielkości na południowym Podkarpaciu gospodarstwo hodowli bydła mlecznego. Wizytówką regionu, zwłaszcza jego południowych powiatów, jest rasa simentalska. Nie inaczej jest u państwa Brysiów. To już kolejne pokolenie hodowców utrzymujących bydło tej rasy. Kilka lat temu rodzice, państwo Stanisława i Antoni, przekazali gospodarstwo synowi. Obecnie gospodarują we czwórkę, mocno zaangażowany w prace w gospodarstwie jest również syn Piotr. Kilka lat temu została wybudowana nowa obora, właściciele zaczęli wdrażać nowoczesny system żywienia i sposoby zarządzania stadem. Posiadają ponad 50 krów rasy simentalskiej, w tym 42 w księdze G i 4 w rozdziale Elita.

Praca w gospodarstwie mocno absorbuje rodzinę, dlatego, choć hodowcy regularnie brali udział w wystawach regionalnych, to trudno było ich namówić na dłuższy wyjazd. Sytuacja zaczęła się zmieniać w tym roku, synowie postanowili odciążyć rodziców i w maju zadebiutowali na KWZH w Poznaniu. Rodzice pojechali tam z krową Kama (PL005275774182), która zdobyła na wystawie tytuł wiceczempiona. Już wówczas widać było duży potencjał wystawowy tej krowy.

Na XV Krajowej Wystawie Bydła Simentalskiego w Rudawce Rymanowskiej w sierpniu br. Kama była już bezkonkurencyjna. Wygrała kategorię krów seniorek i zdobyła tytuł superczempiona. Krowa ta jest świetnym przykładem możliwości długiego użytkowania bydła simentalskiego.

Urodziła się w 2011 roku. Pierwsze wycielenie miała w 2013, i od tego roku regularnie, w odstępach rocznych się cieliła. Wydała na świat trzy jałowice. Obecnie jest w siódmej laktacji, w co trudno uwierzyć, patrząc na zdjęcie. Małym dysonansem jest wyliczona wartość hodowlana dla długowieczności, bo w sezonie 2019.2 to 0,5 odchylenia standardowego, mniej niż wynosi średnia dla populacji. Podindeks płodności też jest niewysoki. Pewnym wyjaśnieniem może być niska, poniżej 0,2, wiarygodność oceny.

Kama jako pierwsza spośród simentali w Polsce uzyskała 90 pkt oceny ogólnej i znalazła się w elitarnym klubie „exellent”, krów o budowie doskonałej. Jej ocena przedstawia się następująco: kaliber – 89 pkt, typ i budowa – 93 pkt, nogi i racice – 92 pkt, wymię – 91 pkt, umięśnienie – 88 pkt.

Pierwszą ocenę typu i budowy uzyskała jako pierwiastka, otrzymała wówczas 84 pkt. Jej rodowód jest prawie w 100% polski, co wskazuje na duże możliwości krajowego programu hodowlanego dla tej rasy. Ojcem Kamy jest Romeo (PL005202642607), urodzony w 2008 r., w bieżącym sezonie jego podindeks pokroju wynosi 111 pkt. Ojciec matki, Lexus, jest również polskim buhajem. Trzy pokolenia jej przodków pochodzą całkowicie z polskiej hodowli.

Wydajność życiowa Kamy to 44 tys. kg mleka, 1400 kg białka i 1550 kg tłuszczu. Maksymalna wydajność: 7300 kg mleka, 249 kg tłuszczu i 226 kg białka, uzyskana w piątej laktacji. Trzeba podkreślić, że w gospodarstwie do niedawna stosowany był tradycyjny system żywienia, oparty na pastwisku w okresie wiosenno-letnim i sianokiszonce w żywieniu zimowym. Można powiedzieć, że Kama jest bliska naszemu dzisiejszemu wyobrażeniu o wzorcu krowy simentalskiej, utrzymywanej w gospodarstwie wykorzystującym trwałe użytki zielone jako podstawę do produkcji mleka i żywca wołowego.

                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                           

Tekst: Piotr Kowol, PFHBiPM