Polska już formalnie wolna od BSE

Decyzja Światowej Organizacji Zdrowia Zwierząt (OIE) nadająca Polsce status znikomego ryzyka wystąpienia gąbczastej encefalopatii bydła (BSE) została oficjalnie opublikowana w Dzienniku Urzędowym UE.

                W związku z uzyskaniem przez nasz kraj najwyższego z możliwych statusu nadawanego przez Światową Organizację Zdrowia Zwierząt (OIE) Polska będzie mogła ubiegać się o większe możliwości na rynkach światowych w zakresie handlu wołowiną i produktami pochodzącymi od bydła.

                  Jak podaje nam przedstawiciel Głównego Inspektoratu Weterynarii, od 1 stycznia 2018 roku w związku z dobrą sytuacją epizootyczną w Polsce w odniesieniu do BSE planowane jest zaprzestanie badań w kierunku BSE bydła poddawanego normalnemu ubojowi w rzeźni, co jest związane z wprowadzeniem nowego programu zwalczania BSE na lata 2018-2020. Pozwoli to Polsce na znaczne obniżenie kosztów monitorowania bydła w kierunku BSE.

                Zmiana statusu pozwala na obniżenie kosztów uboju, poprzez zwiększenie wartości piątej ćwiartki. Może to być wartość rzędu 10-20 gr na kg tuszy na WBC (waga po uboju). To jest efekt szybki, który mamy nadzieję przełoży się na wzrost cen skupu – mówi Jerzy Wierzbicki, prezes Polskiego Zrzeszenie Producentów Bydła Mięsnego.

                  Sytuacja ta daje szansę na wzrost naszej aktywności eksportowej na rynkach krajów trzecich. Przedstawiciele branży mięsnej wskazują, że w dłuższej perspektywie Polska liczy na otwarcie nowych rynków dla polskiej wołowiny i dla polskiego żywca wołowego. – Zmiana statusu skutkuje spełnieniem warunku koniecznego, aby rozpocząć poważne rozmowy o otwarciu takich rynków, jak np. Chiny czy Wietnam. Na efekty trzeba będzie nieco poczekać, ponieważ rozmowy między państwami w tej kwestii mogą potrwać kilka miesięcy albo kilka lat – podsumowuje Wierzbicki.